TranslateSubtitles.org

Shatranj-e.baad.1976.[eng].srt Polish (pl) subtitles

Download subtitles

Subtitle preview:

1
00:02:00,125 --> 00:02:04,333
SZACHY WIATRU

2
00:02:04,875 --> 00:02:06,833
Występują:

3
00:02:07,375 --> 00:02:11,125
Fakhri Khorvash

4
00:02:11,667 --> 00:02:15,667
Mohammad Ali Keshavarz
Akbar Zanjanpour

5
00:02:16,167 --> 00:02:20,167
Hamid Ta'ati
Aghajan Rafii

6
00:02:26,667 --> 00:02:29,625
Przedstawiamy: Shohreh Aghdashloo
Shahram Golchin

7
00:02:43,167 --> 00:02:46,167
Kamerzysta:
Farrokh Majidi

8
00:03:03,667 --> 00:03:06,667
Kostiumograf: Manouchehr Safarzadeh
Scenograf: Houri Etesaam

9
00:03:10,667 --> 00:03:13,667
Kompozytor:
Sheyda Gharachedaghi

10
00:03:14,167 --> 00:03:17,083
Montażysta:
Abbas Ganjavi

11
00:03:17,625 --> 00:03:20,792
Zdjęcia:
Houshang Baharlou

12
00:03:21,667 --> 00:03:25,125
Producent:
Bahman Farmanara

13
00:03:25,667 --> 00:03:29,125
Scenariusz i reżyseria:
Mohammad Reza Aslani

14
00:03:31,125 --> 00:03:37,417
"Rywalizacja o wzrost
dobra ziemskiego odwraca was.

15
00:03:38,542 --> 00:03:40,958
"Aż odwiedzicie cmentarze.

16
00:03:41,292 --> 00:03:44,250
"I groby.

17
00:03:45,500 --> 00:03:48,083
"Nie, zaprawdę,

18
00:03:48,292 --> 00:03:52,208
"wkrótce poznacie.

19
00:03:53,250 --> 00:03:55,250
"Nie, nie.

20
00:03:56,750 --> 00:03:59,000
"Tak, poznacie.

21
00:04:00,083 --> 00:04:04,333
"Tak, poznacie." Koran 102: 1-3

22
00:04:36,042 --> 00:04:37,750
*Mój drogi Hadji...*

23
00:04:39,167 --> 00:04:41,292
*W karawanseraju życia*

24
00:04:43,167 --> 00:04:47,792
*Jaką mam krótką*
*ochronę*

25
00:04:49,250 --> 00:04:51,708
*Gdy dzwon woła*
*chwilowo*

26
00:04:51,833 --> 00:04:54,417
*'Przygotujcie ładunki, godzina blisko!'*

27
00:05:57,708 --> 00:05:59,292
Błogosławiony bądź.

28
00:05:59,750 --> 00:06:01,167
Częstuj się!

29
00:06:13,417 --> 00:06:16,917
Z pańska/pani pozwolenia.

30
00:08:57,042 --> 00:08:58,875
Ruszać się!

31
00:09:15,042 --> 00:09:16,333
Dzień dobry.

32
00:09:27,625 --> 00:09:29,083
Wybacz moją bezmyślność.

33
00:09:30,167 --> 00:09:33,583
Minęło sporo czasu
od śmierci twojej matki.

34
00:09:34,583 --> 00:09:36,667
Może powinnaś zdjąć
strój żałobny.

35
00:09:37,833 --> 00:09:41,083
Oczywiście, nie jestem
nikim, by ci mówić, jak się ubierać.

36
00:09:42,292 --> 00:09:43,750
Zanim...

37
00:09:45,667 --> 00:09:49,417
Nie będzie dobrze
jeśli odłożymy ślub.

38
00:09:50,500 --> 00:09:54,333
Zwłaszcza teraz, gdy dałaś
zgodę na tę świętą przysięgę.

39
00:09:54,833 --> 00:09:56,417
Wiem.

40
00:09:57,958 --> 00:10:01,042
Po wszystkim, jestem tylko
twoim pokornym sługą.

41
00:10:02,833 --> 00:10:04,292
Wyjdź, chłopcze!

42
00:10:13,458 --> 00:10:17,375
Mój panie, nie zapomnij
obejrzeć Hadji Amoo.

43
00:10:47,792 --> 00:10:49,292
Hadji Amoo,

44
00:10:50,250 --> 00:10:52,292
jakie spiski wykopali
dla siebie nawzajem?

45
00:10:52,875 --> 00:10:55,833
Ramazan nauczył ją
posługiwać się cepem.

46
00:10:57,167 --> 00:10:58,167
Tak.

47
00:10:59,708 --> 00:11:01,583
Musiało być trudno uczyć.

48
00:11:02,042 --> 00:11:04,208
Dziś przysłał po nią krawca.

49
00:11:05,750 --> 00:11:08,583
Wybrał dobry cep.

50
00:11:08,708 --> 00:11:10,250
Co za ubrania!

51
00:11:10,833 --> 00:11:12,417
Pilnujesz wszystkiego?

52
00:11:20,208 --> 00:11:21,500
Bękart!

53
00:11:42,208 --> 00:11:43,833
Chwała Panu.

54
00:12:57,125 --> 00:12:58,292
Jedzenie jest gotowe.

55
00:12:58,750 --> 00:13:02,167
W imię Boga,
Miłosiernego, Litościwego.

56
00:13:57,292 --> 00:13:58,542
Zjeżdżaj!

57
00:13:59,208 --> 00:14:00,250
Przepraszam?

58
00:14:03,792 --> 00:14:05,333
Jaki jest problem?

59
00:14:05,667 --> 00:14:07,000
To ty.

60
00:14:07,667 --> 00:14:09,958
Popatrz tylko na siebie.

61
00:14:12,250 --> 00:14:13,125
A potem będziesz wiedział.

62
00:14:13,417 --> 00:14:14,625
Cóż...

63
00:14:18,042 --> 00:14:19,250
Jestem...

64
00:14:21,958 --> 00:14:23,875
Zawsze tak było.

65
00:14:24,833 --> 00:14:26,375
Nie mów "zawsze".

66
00:14:28,000 --> 00:14:29,542
"Zawsze" jest dla Boga.

67
00:14:29,625 --> 00:14:30,958
Przepraszam?

68
00:14:32,833 --> 00:14:34,167
Od teraz,

69
00:14:34,958 --> 00:14:38,583
albo przyjdziesz na obiad
odpowiednio ubrana, albo...

70
00:14:38,917 --> 00:14:40,042
Hadji Agha,

71
00:14:40,792 --> 00:14:44,833
poczekaj przynajmniej, aż skończy się
żałoba po mojej matce.

72
00:14:47,083 --> 00:14:49,208
Nie mów o tym, co jest właściwe.

73
00:14:51,917 --> 00:14:53,917
Gdybyś naprawdę miał
szacunek dla zmarłych,

74
00:14:54,000 --> 00:14:58,208
powinieneś był poczekać
zanim zechciałeś spać z kimś.

75
00:14:58,583 --> 00:14:59,875
Hadji Amoo!

76
00:15:01,917 --> 00:15:02,958
Jaki jest twój problem?

77
00:15:07,083 --> 00:15:08,875
Do diabła z tobą!

78
00:15:08,958 --> 00:15:10,417
Zamknij się!

79
00:15:15,625 --> 00:15:18,333
Hadji Amoo, nie zapominaj,
że ona jest w żałobie.

80
00:15:18,417 --> 00:15:20,167
Nie wtrącaj się, chłopcze!

81
00:15:23,958 --> 00:15:26,542
Flirtuj z tą kaleką
jak chcesz,

82
00:15:26,625 --> 00:15:29,000
ale nie daj się ponieść.

83
00:15:29,917 --> 00:15:33,167
Niech Bóg będzie mi świadkiem,
nawet nie spojrzałem jej w oczy.

84
00:15:33,250 --> 00:15:35,958
Ale spojrzałeś głęboko
w jej majątek.

85
00:15:37,792 --> 00:15:40,583
Broń Boże!

86
00:15:48,167 --> 00:15:50,250
Wynoś się stąd, ty jaszczurze!

87
00:15:50,333 --> 00:15:52,000
Ja, Hadji Amoo?

88
00:15:52,375 --> 00:15:56,000
Nie chcę widzieć, jak się kręcisz
wokół tej łajzy.

89
00:15:58,083 --> 00:16:03,125
Nie wychowałem was, dwóch bękartów,
żebyście kradli moje rzeczy.

90
00:16:05,625 --> 00:16:10,750
Czy mam ci przypomnieć
o twoim życiu, gdy byliście sierotami?

91
00:16:12,958 --> 00:16:14,500
A teraz wynoś się!

92
00:16:20,583 --> 00:16:22,083
Odwal się!

93
00:17:27,042 --> 00:17:31,458
Nie mogę przestać martwić się o córkę.
Przywiązałem ją do drzwi.

94
00:17:31,875 --> 00:17:34,000
Zostawiłeś jej coś do jedzenia?

95
00:17:34,083 --> 00:17:36,042
Miałem tylko kostkę cukru.

96
00:17:36,167 --> 00:17:40,125
Nie masz porządnych sąsiadów,
żeby zostawić jej dziecko?

97
00:17:40,208 --> 00:17:43,333
Nie mogłem ich prosić
ponownie, żeby jej pilnowali.

98
00:17:45,667 --> 00:17:48,667
Co jest z tobą nie tak?

99
00:17:48,750 --> 00:17:51,917
Odziedziczyła temperament starej damy.

100
00:17:52,125 --> 00:17:54,167
Jestem bardzo zmęczony.

101
00:17:54,542 --> 00:17:57,000
Mówią, że twoja stara pani
była prawdziwą pięknością.

102
00:17:57,083 --> 00:17:58,458
Właśnie dostałem od niej łomot.

103
00:17:58,583 --> 00:18:00,500
Była tak piękna,
że Atabak wziął ją od ojca,

104
00:18:00,625 --> 00:18:04,083
zamiast pieniędzy, które jej ojciec
był mu winien, ale nie mógł ich oddać.

105
00:18:04,208 --> 00:18:05,750
Jej ojciec zmarł z żalu.

106
00:18:05,875 --> 00:18:08,917
Atabak jest w niej szaleńczo zakochany.

107
00:18:09,208 --> 00:18:13,792
Stara pani wiedziała, jak sobie radzić
z Atabakiem. Zginął po pięciu latach.

108
00:18:13,875 --> 00:18:16,250
Mówią, że miał raka.

109
00:18:16,500 --> 00:18:20,667
Zostawił wszystko
pani i jej córce, Aghdas.

110
00:18:20,750 --> 00:18:23,292
Atabak był takim tyranem!

111
00:18:25,958 --> 00:18:32,292
Stara pani nie miała litości
dla jego dzieci ani dla innych żon.

112
00:18:33,583 --> 00:18:35,000
Oddychaj!

113
00:18:46,583 --> 00:18:49,167
Nie powinnaś wstawać z łóżka.

114
00:19:03,167 --> 00:19:07,458
Doktorze, pani prosi mnie,
żebym uderzył ją młotkiem w skroń.

115
00:19:08,083 --> 00:19:09,583
Jak to możliwe?

116
00:19:09,750 --> 00:19:11,083
Tak, to bardzo dziwne.

117
00:19:11,167 --> 00:19:15,167
Uderzenie w skroń może łatwo zabić.

118
00:19:15,250 --> 00:19:16,583
Co za bzdury!

119
00:19:44,458 --> 00:19:47,125
Aby odpędzić złe oko.

120
00:19:47,542 --> 00:19:50,333
Wynoś się stąd, ty nędzna dziewko!

121
00:20:06,083 --> 00:20:08,958
Spokojnie, moja droga, spokojnie.

122
00:20:10,125 --> 00:20:12,083
Myśl o rzeczach świętych.

123
00:20:12,542 --> 00:20:14,333
A nie o ludziach.

124
00:20:22,167 --> 00:20:25,208
Przepisałbym też jakąś używkę.

125
00:21:08,250 --> 00:21:10,458
- Czy to nie wystarczy?
- Nie, jest w porządku.

126
00:21:12,042 --> 00:21:14,583
Czy kiedykolwiek myślałaś o skandalu?

127
00:21:24,083 --> 00:21:27,000
Posiadanie rzeczy dodaje prestiżu.

128
00:21:39,750 --> 00:21:42,917
Założę się, że małżeństwo z panią Aghdas
przyniesie ci dużo prestiżu.

129
00:21:49,625 --> 00:21:51,500
Mój problem to Hadżi Amoo.

130
00:22:01,042 --> 00:22:03,708
Masz pojęcie, co knuje?

131
00:22:06,750 --> 00:22:09,792
Wydaje się, że zainteresował
się tobą szczególnie,

132
00:22:19,500 --> 00:22:22,333
Nawet jeśli dostanę spadek,

133
00:22:23,083 --> 00:22:25,833
jaki z tego pożytek, jeśli nie mogę tego dotknąć?

134
00:22:26,000 --> 00:22:28,417
Wypłać go i wyjedziemy na Zachód.

135
00:22:29,708 --> 00:22:31,167
Nie bądź naiwna.

136
00:22:32,708 --> 00:22:36,625
Powinniśmy zamienić spadek
na nieruchomości i wynająć je.

137
00:22:37,875 --> 00:22:39,917
Możemy je wynająć Anglikom.

138
00:22:40,958 --> 00:22:43,083
Pomyśl tylko o prestiżu.

139
00:22:53,667 --> 00:22:57,000
Schody mogą być
za trudne dla ciebie, doktorze.

140
00:22:58,333 --> 00:23:02,167
Jeśli jest nieuleczalnie chora, nie powinnaś
trudzić się, aby wracać.

141
00:23:02,667 --> 00:23:04,167
Pozwól, że się nie zgodzę.

142
00:23:06,625 --> 00:23:11,500
Zaleciłbym, żeby opuściła ten dom
dla zaczerpnięcia świeżego powietrza

143
00:23:11,875 --> 00:23:14,875
Zrobi jej to dobrze.

144
00:23:15,458 --> 00:23:16,792
Co za zbieg okoliczności!

145
00:23:18,708 --> 00:23:20,542
Miałem ten sam pomysł.

146
00:23:22,250 --> 00:23:26,542
Dawno powinniśmy ją wyrzucić.

147
00:23:28,792 --> 00:23:30,583
Trzymałem ją z litości.

148
00:23:31,125 --> 00:23:35,583
Niech Bóg broni!
Przecież jesteś jej ojczymem.

149
00:23:35,667 --> 00:23:38,083
Jesteś dla niej prawie jak ojciec.

150
00:23:38,333 --> 00:23:40,667
Jestem tym, kim jestem.
151
00:23:42,708 --> 00:23:43,792
Hadji.

152
00:23:44,042 --> 00:23:45,875
Pasujesz do zaplecza sklepu.

153
00:23:46,792 --> 00:23:49,792
Nie potrzebuję ojcostwa
sterylnego mężczyzny.

154
00:23:50,125 --> 00:23:52,792
Jest zbyt wiele braku szacunku
w jego domu.

155
00:23:54,083 --> 00:23:55,708
Zamknij się, kobieto!

156
00:23:55,792 --> 00:23:58,500
Hadji Amoo!

157
00:24:01,042 --> 00:24:02,792
Nie masz wstydu.

158
00:24:04,167 --> 00:24:07,042
Gdybyś nie rzucił uroku
na moją zmarłą matkę...

159
00:24:07,917 --> 00:24:09,583
nie byłoby cię tutaj teraz.

160
00:24:10,958 --> 00:24:13,750
Moje małżeństwo z twoją matką
było tymczasowe, na jedną noc.

161
00:24:13,917 --> 00:24:15,625
Dlaczego po prostu nie umrzesz?

162
00:24:15,875 --> 00:24:19,833
Błagam cię, okaż trochę szacunku
ludziom w domu.

163
00:24:20,000 --> 00:24:21,375
To mój dom.

164
00:24:21,750 --> 00:24:23,625
Nie daj się ponieść.

165
00:24:23,708 --> 00:24:25,833
- Jesteś panem.
- Oczywiście, że tak.

166
00:24:25,917 --> 00:24:27,125
Wynoś się!

167
00:24:32,875 --> 00:24:35,083
Chwała hojnemu Bogu!

168
00:24:36,167 --> 00:24:41,083
Fortuna Atabaka, która należy
do mojej pani, trafiła do tych żebraków.

169
00:24:49,833 --> 00:24:51,042
Otwórz to!

170
00:24:51,250 --> 00:24:52,542
Proszę, moja pani...

171
00:24:53,292 --> 00:24:55,792
Nie chcę zostać zwolniona.

172
00:24:56,292 --> 00:24:57,917
Oni nic nie znaczą.

173
00:24:59,250 --> 00:25:00,750
Jesteś mój.

174
00:25:56,917 --> 00:25:58,458
Pieczęcie są sfałszowane.

175
00:25:59,667 --> 00:26:02,583
Tymi samymi pieczęciami podrabia akty własności.

176
00:26:07,167 --> 00:26:08,625
Szukajcie dalej!

177
00:26:26,000 --> 00:26:27,417
To jest to.

178
00:26:28,000 --> 00:26:29,458
Akt własności.

179
00:26:49,958 --> 00:26:51,667
Akt własności tego domu.

180
00:26:54,500 --> 00:26:56,583
On uczynił siebie właścicielem.

181
00:26:58,375 --> 00:26:59,958
Brudny łajdak!

182
00:28:41,167 --> 00:28:42,792
Zostaw to!

183
00:30:02,250 --> 00:30:03,375
Zjeżdżaj!

184
00:30:10,208 --> 00:30:11,458
Hadji Amoo!

185
00:30:37,708 --> 00:30:39,250
Wyłącz to!

186
00:31:09,708 --> 00:31:12,833
Moja pani, powinna pani
była skonfrontować go wcześniej.

187
00:31:38,083 --> 00:31:39,042
Masz rację.

188
00:31:40,750 --> 00:31:43,042
Jeśli mu pozwolimy...

189
00:31:44,458 --> 00:31:46,833
zrobi pani prawdziwą krzywdę.

190
00:31:49,542 --> 00:31:51,417
To wszystko wina mojej matki.

191
00:31:52,917 --> 00:31:54,958
Sprowadziła go do tego domu.

192
00:31:56,958 --> 00:31:58,042
Ona ma...

193
00:32:00,542 --> 00:32:01,917
Sprzedała mnie temu człowiekowi.

194
00:32:08,542 --> 00:32:09,958
Zabił moją matkę.

195
00:32:12,250 --> 00:32:14,208
Zabił ją i teraz...

196
00:32:18,625 --> 00:32:19,875
Nie pozwolę mu...

197
00:32:23,542 --> 00:32:24,875
Nie pozwolę mu.

198
00:32:29,667 --> 00:32:31,000
Dziękuję.

199
00:32:48,708 --> 00:32:51,833
A co jeśli mnie wyrzuci?

200
00:32:52,167 --> 00:32:54,875
Jeśli to zrobi, powinna pani złożyć skargę.
201
00:32:55,167 --> 00:32:57,917
Jakie mamy prawo
do narzekania?

202
00:32:58,042 --> 00:33:00,583
Nie mamy dowodów,
nic.

203
00:33:00,708 --> 00:33:04,667
Słyszałam, że stara
pani znała się na kwasach.

204
00:33:04,958 --> 00:33:07,667
Tak, nauczyła się od
Atabaka.

205
00:33:07,792 --> 00:33:11,208
Musimy pracować
jak psy.

206
00:33:13,250 --> 00:33:16,292
A jej nowy mąż
też otworzył sklep
jubilerski.

207
00:33:16,375 --> 00:33:19,125
I wiesz, co robił
z chłopcami na
praktyce.

208
00:33:19,208 --> 00:33:21,625
Wyżymał biedaków
do suchej nitki.

209
00:33:28,250 --> 00:33:30,917
Nie przesadzaj,
siostro.

210
00:33:50,292 --> 00:33:53,083
Słyszałam, że Hadżi
zna się na czarach.

211
00:33:53,208 --> 00:33:56,083
Sklep jubilerski
był tylko przykrywką.

212
00:34:53,333 --> 00:34:55,500
Przegapisz
modlitwę.

213
00:34:56,792 --> 00:34:59,042
Niegrzeczna dziewczynka!

214
00:35:42,458 --> 00:35:44,500
- Myślisz, że dam radę?
- Tak.

215
00:35:48,625 --> 00:35:50,792
- Powinnaś iść.
- Zostanę.

216
00:40:21,917 --> 00:40:26,583
Co teraz zrobimy,
moja pani?

217
00:40:27,500 --> 00:40:30,708
Musimy go zabrać.
Tak, powinniśmy to zrobić.

218
00:40:54,042 --> 00:40:55,958
Zanieść go do piwnicy?

219
00:40:59,458 --> 00:41:00,667
Zabierzcie go!

220
00:41:02,542 --> 00:41:04,958
Powinniśmy włożyć
go do dużego słoja.

221
00:41:05,333 --> 00:41:07,125
I zalać kwasem,
żeby go rozpuścić.

222
00:41:07,208 --> 00:41:08,875
Nie, proszę, moja
pani!

223
00:41:23,125 --> 00:41:24,375
Pomocy!

224
00:41:49,375 --> 00:41:51,125
Jest ciężki.

225
00:43:37,750 --> 00:43:40,333
Wsadź go do tego
bezdennego słoja.

226
00:44:24,917 --> 00:44:26,667
Kwas.

227
00:44:27,750 --> 00:44:29,333
Kwas.

228
00:44:39,667 --> 00:44:41,500
Nie zostało kwasu.

229
00:44:42,583 --> 00:44:45,583
- Przynieś z
sklepu.
- Tak, pani.

230
00:46:16,417 --> 00:46:19,083
Ukryłaś go, żeby
uniknąć płacenia
mi pieniędzy?

231
00:46:19,167 --> 00:46:20,792
To jest jasne jak
słońce.

232
00:46:21,167 --> 00:46:23,667
Wierz mi, kiedy
mówię, że nie ma...

233
00:46:27,542 --> 00:46:28,833
śladu po nim.

234
00:46:33,958 --> 00:46:37,792
Czy byłabyś tak
uprzejma i powiedziała
nam, kiedy Hadżi
zniknął?

235
00:46:43,333 --> 00:46:46,667
Nie wrócił od
wtorkowego wieczoru,
kiedy wyszedł z domu.

236
00:46:49,500 --> 00:46:53,458
Chcesz powiedzieć,
że od wtorkowego
wieczoru nikt go
nie widział?

237
00:47:30,583 --> 00:47:31,417
A ty?

238
00:47:37,125 --> 00:47:38,333
Nie, panie.

239
00:47:46,125 --> 00:47:49,500
Ale ja widziałam
go osobiście w
czwartek.

240
00:47:51,750 --> 00:47:53,625
Był w drodze do
domu.

241
00:47:55,333 --> 00:47:58,750
Podobno wracał
z grobu twojej
zmarłej matki.

242
00:48:04,625 --> 00:48:05,875
Co?

243
00:48:07,292 --> 00:48:08,417
Jesteś pewna?

244
00:48:11,875 --> 00:48:12,542
Tak.

245
00:48:16,125 --> 00:48:17,125
To niemożliwe.

246
00:48:19,042 --> 00:48:21,875
Jest więc oczywiste,
że gdzieś się
ukrywa.

247
00:48:25,500 --> 00:48:29,208
Wasza Wysokość,
czy życzy sobie
pani czegoś
do picia?

248
00:49:40,542 --> 00:49:42,667
Co za miła
niespodzianka!
Czy to wino?

249
00:49:42,750 --> 00:49:43,917
Nie, kwas
azotowy!

250
00:49:48,750 --> 00:49:49,500
Kwas azotowy?
251
00:49:57,875 --> 00:49:59,167
Śmierdzi!

252
00:50:07,125 --> 00:50:10,292
Czy może ukrywać się w jednym z tych słoików?

253
00:50:32,208 --> 00:50:33,042
Jest pusty.

254
00:50:34,042 --> 00:50:36,125
Ma pan rację.

255
00:50:36,208 --> 00:50:40,458
Były przydatne w przeszłości,
gdy mieliśmy sporo prac złotniczych.

256
00:50:43,458 --> 00:50:45,667
Pachnie jak trup, prawda?

257
00:50:45,958 --> 00:50:46,875
Tak.

258
00:51:06,625 --> 00:51:08,417
Odiedziliście niezły majątek.

259
00:51:08,500 --> 00:51:10,458
Możecie go mieć od ręki.

260
00:51:29,958 --> 00:51:32,167
Nie możecie odmówić mi zapłaty.

261
00:51:32,417 --> 00:51:35,625
Proszę pani, jeśli Hadji się nie pojawi,
będziemy musieli sprzedać jego majątek...

262
00:51:35,750 --> 00:51:36,792
Panie...

263
00:51:37,250 --> 00:51:39,292
Nie rozumie pan.

264
00:51:39,917 --> 00:51:41,458
Wszystko, co tutaj widzicie,

265
00:51:41,833 --> 00:51:43,833
odziedziczyłam po matce.

266
00:51:44,583 --> 00:51:47,167
To nie ma nic wspólnego
z długami Hadjiego.

267
00:51:47,417 --> 00:51:49,000
Widzi pan, wysoki sądzie.

268
00:51:57,042 --> 00:52:00,917
Jestem pewna, że możemy to rozwiązać
w sądzie.

269
00:52:02,875 --> 00:52:04,417
Będzie to jednak trochę kosztować.

270
00:52:04,500 --> 00:52:06,083
Oczywiście, tak zrobimy.

271
00:52:13,875 --> 00:52:15,125
Czy oni domagają się swoich pensji?

272
00:52:15,375 --> 00:52:16,625
Za jaką pracę?

273
00:52:16,792 --> 00:52:19,583
Po co nam robotnicy?
Pozbądźcie się ich.

274
00:52:20,292 --> 00:52:21,792
Pan im powie.

275
00:52:23,500 --> 00:52:25,292
Czekajcie na zewnątrz.

276
00:52:39,250 --> 00:52:41,750
Myślałem, że handel złotem już się nie opłaca.

277
00:52:42,708 --> 00:52:44,917
Powinniśmy zająć się handlem winem.

278
00:52:45,917 --> 00:52:48,250
Będzie nam lepiej po prostu handlować.

279
00:52:48,333 --> 00:52:52,000
Dwa interesy rocznie i zarobimy
więcej niż przy obecnej pracy.

280
00:52:56,208 --> 00:52:57,625
Przekonaliście mnie.

281
00:52:57,750 --> 00:53:01,208
Dobrze, ale musicie też
przekonać innych.

282
00:53:05,208 --> 00:53:07,042
Stałeś się zuchwały, chłopcze.

283
00:53:07,458 --> 00:53:09,458
To nie zuchwalstwo. To moje prawo.

284
00:53:10,083 --> 00:53:13,000
Czy nie otrzymałeś *swojego* prawa?

285
00:53:53,667 --> 00:53:57,250
Jeśli były jakieś pieniądze,
weź swoją część i idź.

286
00:54:00,250 --> 00:54:01,833
Daj mi klucz.

287
00:55:10,542 --> 00:55:13,833
Teraz wystarczy pociągnąć za spust.

288
00:55:14,667 --> 00:55:18,667
- Czy to nie wybuchnie?
- Szaban powiedział, że jest bezpieczne.

289
00:55:29,625 --> 00:55:32,167
Ale Ramazan chce się ze mną ożenić.

290
00:55:36,125 --> 00:55:40,875
Proszę pani, jeśli wolno mi powiedzieć,
nie powinna pani wierzyć we wszystko, co mówi.

291
00:55:42,167 --> 00:55:46,125
Szaban powiedział,
że powinniśmy uważać na tego Ramazana.

292
00:55:46,750 --> 00:55:48,250
Wygląda na to, że coś knuje.

293
00:55:48,625 --> 00:55:50,417
Zgłoszę go na policję.

294
00:55:53,667 --> 00:55:57,083
Czemu nie weźmie kwasu?
Ciało jego wujka nadal jest w piwnicy.

295
00:55:57,250 --> 00:55:58,708
Nie wiem.

296
00:56:01,083 --> 00:56:03,125
Musi już okropnie śmierdzieć.

297
00:56:03,625 --> 00:56:08,250
Tak, proszę pani, zapach jest tak silny,
że nie można zbliżyć się do piwnicy.

298
00:56:09,958 --> 00:56:12,292
Wszyscy mamy na sobie kurz i brud.

299
00:56:17,833 --> 00:56:23,083
Widzicie, jak ten pasożyt zwolnił wszystkich
naszych służących zaraz po śmierci mojej matki?

300
00:56:23,333 --> 00:56:25,708
Myślał, że jest panem tego miejsca.

301
00:56:26,792 --> 00:56:28,208
Jakby to były jego pieniądze.

302
00:56:30,750 --> 00:56:33,375
Kto dotykał szachownicy?

303
00:56:33,667 --> 00:56:35,083
Nie wiem, proszę pani.

304
00:56:35,375 --> 00:56:37,250
Nikt nie wchodził do tego pokoju.

305
00:56:37,750 --> 00:56:40,958
Jak mam teraz kontynuować
mój mecz z tym starym bękartem?

306
00:56:41,083 --> 00:56:42,750
Kto go zabił?

307
00:56:52,000 --> 00:56:54,042
Chciałem sam skończyć.

308
00:56:57,333 --> 00:57:00,625
Myślisz, że komisarz mówił
poważnie o tym, że widział tego bękarta?

309
00:57:02,083 --> 00:57:03,667
Nie rozumiem.

310
00:57:07,375 --> 00:57:08,583
Czy to możliwe?

311
00:57:25,708 --> 00:57:27,708
Komu mogę ufać?

312
00:57:32,167 --> 00:57:34,542
Jest tyle kurzu.

313
00:57:35,167 --> 00:57:36,417
Tyle kurzu.

314
00:57:37,042 --> 00:57:39,583
Wkrótce może nas pokryć.

315
00:57:42,917 --> 00:57:45,208
Co za dziwny sen miałem.

316
00:57:50,000 --> 00:57:51,333
Jesteś czysty?

317
00:57:59,208 --> 00:58:02,000
Śniło mi się, że byłem w sadzie.

318
00:58:02,958 --> 00:58:05,417
Byłem na tym samym wózku inwalidzkim.

319
00:58:08,125 --> 00:58:09,708
Wokół były różne osoby.

320
00:58:13,875 --> 00:58:15,500
Było tak słonecznie, jak tylko mogło być.

321
00:58:17,083 --> 00:58:19,167
A jednak nikt nie miał cienia.

322
00:58:21,167 --> 00:58:24,250
Myślę, że to Ramazan
pchał mój wózek.

323
00:58:39,625 --> 00:58:42,792
Wtedy pojawiła się obca kobieta.

324
00:58:43,208 --> 00:58:46,250
W dziwnym kapeluszu
wystąpiła do przodu.

325
00:58:50,250 --> 00:58:52,917
I nagle mnie przywitała.

326
00:58:54,000 --> 00:58:55,667
Zapytałem siebie, kim ona jest?

327
00:58:57,167 --> 00:58:59,333
Nagle wyciągnęła

328
00:58:59,708 --> 00:59:01,708
mały pistolet.

329
00:59:02,333 --> 00:59:03,667
Dokładnie taki.

330
00:59:06,042 --> 00:59:08,125
I postrzeliła mnie w klatkę piersiową.

331
00:59:13,167 --> 00:59:15,042
Po strzale...

332
00:59:20,917 --> 00:59:22,417
uciekła.

333
00:59:24,000 --> 00:59:25,750
Sad opustoszał.

334
00:59:26,917 --> 00:59:29,375
Potem przyjechała policja.

335
00:59:30,417 --> 00:59:32,833
Aresztowali mnie i Ramazana.

336
00:59:33,958 --> 00:59:37,875
Choćbym błagał,
to ja zostałem postrzelony...

337
00:59:38,708 --> 00:59:41,375
zabrali mnie na posterunek.

338
00:59:52,083 --> 00:59:53,917
Zabrali mnie do pokoju.

339
00:59:54,833 --> 00:59:56,625
Który wyglądał jak piwnica.

340
00:59:57,792 --> 01:00:00,917
Z tylko jedną małą dziurą na zewnątrz.

341
01:00:01,875 --> 01:00:05,542
Choć się bałem,
wpatrywałem się w tę dziurę.

342
01:00:06,042 --> 01:00:08,958
Widziałem, jak z niej sypie się kurz.

343
01:00:09,500 --> 01:00:11,958
A potem więcej kurzu.

344
01:00:14,500 --> 01:00:15,708
Patrzyłem...

345
01:00:17,083 --> 01:00:19,417
zasypywali dziurę.

346
01:00:21,208 --> 01:00:22,500
Co za kurz!

347
01:00:27,000 --> 01:00:30,875
Zajęło mi chwilę, by zdać sobie sprawę,
że to mój grób zasypywali.

348
01:00:32,667 --> 01:00:33,917
I byłem martwy.

349
01:00:37,167 --> 01:00:39,083
Obudziłem się ze strachu.

350
01:00:40,458 --> 01:00:42,208
Niech Bóg mi wybaczy.

351
01:00:42,542 --> 01:00:45,708
Mówią, że kobiece sny są sprzeczne.

352
01:01:20,583 --> 01:01:22,208
Chodźcie.

353
01:01:24,708 --> 01:01:26,167
Chodźcie.

354
01:02:06,250 --> 01:02:07,708
Życzyłabym sobie...

355
01:02:09,792 --> 01:02:11,667
Żeby was zabrać.

356
01:02:13,417 --> 01:02:18,250
Śpiewałyby... i tańczyły dla nas.

357
01:03:30,250 --> 01:03:31,583
Dość tego!

358
01:03:46,125 --> 01:03:52,042
Gdyby Hadżi nas nie zaprosił,
dziś w nocy poszlibyśmy spać głodni.

359
01:03:55,208 --> 01:03:56,417
Hadżi?

360
01:03:58,833 --> 01:04:00,333
Nie przyprowadziłeś ich tutaj?

361
01:04:02,417 --> 01:04:04,292
Nie, pani, przyszły same.

362
01:04:04,375 --> 01:04:07,292
Nie, to Hadżi nas wezwał.

363
01:04:07,708 --> 01:04:10,917
Tyle pytań za parę groszy!

364
01:04:11,125 --> 01:04:14,417
Widzieliśmy go na głównej ulicy
i poprosił nas, żebyśmy panią zabawili.

365
01:04:14,542 --> 01:04:16,417
- Widziałaś go?
- Nie.

366
01:04:17,583 --> 01:04:19,833
Idźcie już, zmykajcie!

367
01:04:28,292 --> 01:04:31,250
- Może jeszcze żyje.
- To musi być jego duch.

368
01:04:35,292 --> 01:04:36,542
Może to Niania.

369
01:04:37,208 --> 01:04:38,417
Nie.

370
01:04:38,833 --> 01:04:40,125
Chodźmy.

371
01:05:19,542 --> 01:05:21,750
Słoiki! Słoiki!

372
01:05:32,708 --> 01:05:34,000
Który to był?

373
01:05:34,917 --> 01:05:35,875
Nie wiem.

374
01:06:23,250 --> 01:06:26,917
Chcą zabrać mojego syna.
On jest tylko chłopcem.

375
01:06:27,542 --> 01:06:31,250
To nowe. Nazywają to służbą wojskową.

376
01:06:31,792 --> 01:06:34,500
Takie jest życie.
Nie każdy jest bogaty jak Hadżi.

377
01:06:34,583 --> 01:06:38,375
Kiedyś był szefem jubilera.
Potem został sługą damy.

378
01:06:38,458 --> 01:06:42,292
Nie mam nawet słodyczy,
żeby dać synowi, kiedy wyjeżdża.

379
01:06:42,375 --> 01:06:45,333
Ale zobacz, jak on ukradł
wszystko, co miała.

380
01:06:45,417 --> 01:06:48,583
Garściami pieniądze, które kradł
z kufra damy.

381
01:06:49,833 --> 01:06:53,167
Mówią, że lubił też młodych chłopców.

382
01:06:53,542 --> 01:06:56,000
Nie sądzę, żeby damie to przeszkadzało.

383
01:06:56,125 --> 01:06:58,750
Słyszałam też o tym. Niech Bóg broni!

384
01:06:58,833 --> 01:07:02,500
Patrzyła, jak to robią
i śmiała się do rozpuku.

385
01:07:04,875 --> 01:07:09,167
Bóg jeden wie, przez co
przechodzi mój młody chłopiec.

386
01:07:34,875 --> 01:07:36,833
Moja pani...

387
01:07:37,917 --> 01:07:41,042
Strasznie panią dręczą.

388
01:07:48,750 --> 01:07:55,917
Byłoby zaszczytem, gdyby pozwoliła mi
i mojej siostrze się panią zaopiekować.

389
01:07:57,208 --> 01:08:00,500
Moja siostra
ma dla pani najwyższe względy.

390
01:08:00,708 --> 01:08:03,792
O pani wielu cnotach
ona tylko mówi.

391
01:08:06,917 --> 01:08:09,000
Zmarnowane piękno...

392
01:08:09,375 --> 01:08:11,542
- Och, doktorze!
- Tak?

393
01:08:17,917 --> 01:08:19,750
Jeśli młotek

394
01:08:20,917 --> 01:08:22,708
nie trafi w tę część

395
01:08:23,125 --> 01:08:24,708
to znaczy, że nie zabije?

396
01:08:25,583 --> 01:08:27,000
Co masz na myśli?

397
01:08:49,000 --> 01:08:51,000
Gdzie jest twoja godność?

398
01:08:54,125 --> 01:08:55,875
Przestań, moja pani!

399
01:09:16,042 --> 01:09:19,167
Wypij to, dziecko!
To zniweluje zaklęcie.

400
01:09:20,250 --> 01:09:23,250
Pij, bo
wszyscy wokół ciebie to diabły.
401
01:09:24,500 --> 01:09:25,708
Pij!

402
01:09:35,750 --> 01:09:37,167
A nie przyniesiesz kwasu?

403
01:09:39,917 --> 01:09:41,792
Na kogo go wylać?

404
01:09:43,000 --> 01:09:44,083
Kwasu?

405
01:09:49,833 --> 01:09:52,167
Nie mów, że to ty za tym wszystkim stoisz.

406
01:09:52,250 --> 01:09:53,708
Zostaw ją w spokoju.

407
01:09:56,583 --> 01:09:58,708
To nie tylko twoje dziedzictwo.

408
01:10:00,167 --> 01:10:02,375
Fortuna jest dla nas wszystkich.

409
01:10:02,583 --> 01:10:03,875
Wynoś się!

410
01:10:04,125 --> 01:10:06,208
Wynoś się, morderco!

411
01:10:15,958 --> 01:10:17,750
Idź go znajdź!

412
01:10:18,000 --> 01:10:19,708
Uspokój się, moja droga.

413
01:10:23,250 --> 01:10:24,750
To musi być duch.

414
01:10:27,917 --> 01:10:29,375
Przecież on nie umarł?

415
01:10:32,000 --> 01:10:35,667
- Bóg ci tego nie wybaczy.
- Zostaw ją.

416
01:10:46,958 --> 01:10:48,500
Ona nadal żyje.

417
01:12:04,042 --> 01:12:05,292
Z twojej łaski.

418
01:12:19,542 --> 01:12:20,875
Proszę pani.

419
01:12:26,250 --> 01:12:28,167
Mam nadzieję, że poczuje się pani lepiej.

420
01:12:28,458 --> 01:12:32,375
Panie Komisarzu.
Myśli pan, że ten dom nie ma pana?

421
01:12:32,792 --> 01:12:36,667
Broń Boże, moja pani.
Dlatego tu jestem.

422
01:12:37,708 --> 01:12:40,042
To bardzo miłe z pana strony, panie komisarzu.

423
01:12:40,458 --> 01:12:42,708
- Twój cenny czas...
- Nie ma o czym mówić.

424
01:12:42,792 --> 01:12:45,417
Proszę mi powiedzieć, co chciała pani powiedzieć.

425
01:12:51,250 --> 01:12:52,417
Panie...

426
01:12:53,042 --> 01:12:55,042
zamierzają zabić i mnie

427
01:12:55,125 --> 01:12:57,292
i ukraść dziedzictwo mojej matki.

428
01:12:59,000 --> 01:13:01,958
Wysoki Sądzie, problem
nie polega na tym nieistotnym domu...

429
01:13:02,458 --> 01:13:04,833
Nieistotna jest twoja twarz!

430
01:13:08,708 --> 01:13:11,042
Powodem, dla którego panią niepokoję, jest...

431
01:13:11,417 --> 01:13:16,792
Chcę, żeby zakazała pani tym dwóm osobom
ponownego wstępu do tego domu.

432
01:13:17,750 --> 01:13:21,750
Wasza Miłość, jeśli mi pani pozwoli,
odwiedzę święte sanktuarium.

433
01:13:21,833 --> 01:13:23,000
Proszę bardzo.

434
01:13:28,917 --> 01:13:30,958
Nie mam nic do powiedzenia, młody człowieku.

435
01:13:31,833 --> 01:13:34,292
To święty pielgrzym
powinien cię wezwać.

436
01:13:34,792 --> 01:13:35,875
Idź.

437
01:13:37,042 --> 01:13:38,500
Wynoś się!

438
01:13:39,333 --> 01:13:40,833
Wy dwaj!

439
01:13:42,208 --> 01:13:44,958
Lepiej będzie wam na bazarze.

440
01:13:47,500 --> 01:13:48,667
Wyjdź!

441
01:13:50,792 --> 01:13:51,917
Wynoś się!

442
01:13:52,417 --> 01:13:54,125
- Wy mordercy!
- Moja pani...

443
01:13:54,417 --> 01:13:55,875
Proszę, uspokój się.

444
01:13:56,917 --> 01:13:58,250
Proszę mi powiedzieć:

445
01:13:58,625 --> 01:14:00,708
czy widziała pani Hadji Amoo...

446
01:14:01,667 --> 01:14:03,292
po tym...

447
01:14:04,625 --> 01:14:05,792
ostatnim razie?

448
01:14:07,875 --> 01:14:08,958
Ja...

449
01:14:11,083 --> 01:14:12,208
Ja...

450
01:14:13,500 --> 01:14:14,958
Nie wiem.

451
01:14:15,500 --> 01:14:17,083
Nie wiem, co widziałem.

452
01:14:19,708 --> 01:14:21,792
Nie, nie widziałem go.

453
01:14:23,417 --> 01:14:25,833
Wiem tylko, Panie Komisarzu, że...

454
01:14:27,375 --> 01:14:31,000
ci dwoje patrzy na mnie,
moja służąca,

455
01:14:31,833 --> 01:14:33,250
ten dom,

456
01:14:33,708 --> 01:14:35,458
i moją własność.

457
01:14:36,042 --> 01:14:37,208
To wszystko.

458
01:14:37,292 --> 01:14:41,958
Wysoki Sądzie, mały kąt mojego sklepu
to wszystko, czego potrzebuję od tego świata.

459
01:14:47,208 --> 01:14:50,625
Będę gorszy od psa,
jeśli znów postawię stopę w tym domu.

460
01:14:51,208 --> 01:14:52,958
Ale to będzie jej odpowiedzialność.

461
01:14:53,417 --> 01:14:58,125
Kobieta, sama, w tak dużym domu.

462
01:15:00,333 --> 01:15:04,583
Jeśli jej dobrobyt jest naszą odpowiedzialnością,
jej bezpieczeństwo jest Waszą.

463
01:15:05,042 --> 01:15:07,333
Mogę się modlić przy świętym sanktuarium

464
01:15:08,042 --> 01:15:09,875
o jej wyleczenie.

465
01:15:10,500 --> 01:15:11,667
Wynoś się!

466
01:15:12,167 --> 01:15:14,083
Wynoś się, mordercy!

467
01:15:21,625 --> 01:15:24,250
Skóra z pleców mojego ojca
odpadła.

468
01:15:24,333 --> 01:15:26,208
Stała się jak kora drzewa.

469
01:15:26,292 --> 01:15:28,333
Bili go bardzo mocno.

470
01:15:28,625 --> 01:15:33,083
Oczy wyskoczyły mu z bólu.
Już nie widział.

471
01:15:35,000 --> 01:15:38,167
Umarła owieczka ma zdrowsze ciało.

472
01:15:39,500 --> 01:15:44,792
Nie dali mu nawet
kropli wody.

473
01:15:45,375 --> 01:15:49,708
Był zadufany w sobie. Inaczej,
nie konfrontuje się policji.

474
01:15:52,708 --> 01:15:55,125
Siedziałem przy nim.

475
01:15:59,375 --> 01:16:01,875
Tylko na niego patrzyłem.

476
01:16:11,042 --> 01:16:15,125
Zaczął ciężko oddychać,
płonąc gorączką.

477
01:16:18,667 --> 01:16:22,583
Miałem tylko 6 lat. Kto by uwierzył?

478
01:16:25,542 --> 01:16:28,667
Tam też
nie było nic oprócz bicia.

479
01:16:29,083 --> 01:16:32,625
Idź na pielgrzymkę do sanktuarium Świętej Zahrze.
Twoje uzdrowienie jest w jej rękach.

480
01:17:09,250 --> 01:17:10,792
Nie chcę być niegrzeczny...

481
01:17:12,333 --> 01:17:17,208
ale czy mógłby Pan poprosić moją panią
o pozwolenie mi odejścia, abym mógł wypełnić swój ślub?

482
01:17:18,042 --> 01:17:20,417
- Jaki ślub?
- Pozwól jej odejść.

483
01:17:23,500 --> 01:17:26,417
Opóźnianie ślubu jest grzechem.

484
01:17:30,125 --> 01:17:30,833
Jaki ślub?

485
01:17:31,333 --> 01:17:33,083
Dla twojego zdrowia.

486
01:17:33,875 --> 01:17:36,333
Niech ta bezwartościowa dziewczyna pójdzie.

487
01:17:37,167 --> 01:17:38,875
Pójdę do Shah Abdol-Azima.

488
01:17:39,000 --> 01:17:41,125
I przenocuję u krewnego.

489
01:17:41,208 --> 01:17:43,500
Potem wrócę.

490
01:17:46,292 --> 01:17:48,333
Ty, powiedz coś, proszę!

491
01:17:48,417 --> 01:17:49,833
Co mam powiedzieć?

492
01:17:50,125 --> 01:17:53,542
Wychowałem cię i teraz
będę się tobą opiekować.

493
01:17:54,417 --> 01:17:55,708
Ty?

494
01:17:58,208 --> 01:18:01,000
Och, już jest mężczyzną!

495
01:19:11,417 --> 01:19:12,500
Nianiu!

496
01:19:26,083 --> 01:19:27,250
Nianiu!

497
01:22:04,417 --> 01:22:05,667
Nianiu!

498
01:22:13,125 --> 01:22:14,250
Nianiu!

499
01:22:25,458 --> 01:22:26,625
Nianiu!

500
01:27:29,500 --> 01:27:30,833
Szaban!
501
01:27:37,083 --> 01:27:38,250
Szaban!

502
01:27:39,917 --> 01:27:41,542
Szaban! Szaban!

503
01:27:46,958 --> 01:27:48,250
Szaban!

504
01:27:48,708 --> 01:27:50,000
Szaban!

505
01:28:40,875 --> 01:28:43,500
Czyli wszystko jest już
załatwione?

506
01:28:43,833 --> 01:28:45,000
Oczywiście.

507
01:28:47,583 --> 01:28:51,000
Co do mnie, myślą, że
ukryłem się w sanktuarium.

508
01:29:01,000 --> 01:29:03,500
A oni myślą, że ty
jesteś u Szaha Abdola Azima.

509
01:29:05,833 --> 01:29:06,875
Kto jeszcze pozostał?

510
01:29:07,500 --> 01:29:09,000
Ramazan.

511
01:29:11,417 --> 01:29:13,708
Widzisz, wszyscy są teraz
moi.

512
01:29:23,708 --> 01:29:26,042
A ty jesteś moim
specjalnym sługą.

513
01:29:31,250 --> 01:29:32,958
Nie... twoja żona.

514
01:29:33,208 --> 01:29:34,458
Jesteś takim idiotą!

515
01:29:34,542 --> 01:29:37,958
Naprawdę myślisz, że
możemy zatrzymać to, co zostało?

516
01:29:39,458 --> 01:29:41,375
Co jeszcze masz na myśli?

517
01:29:45,500 --> 01:29:46,792
Zawsze tu jesteś.

518
01:29:47,167 --> 01:29:49,375
Możesz być moim
osobistym sługą.

519
01:29:49,458 --> 01:29:52,000
Poślubię kogoś
z bogatej rodziny.

520
01:29:52,167 --> 01:29:54,167
Wiele rzeczy można zrobić.

521
01:29:55,042 --> 01:29:56,125
Ale...

522
01:29:57,125 --> 01:29:58,208
Szaban...

523
01:29:59,208 --> 01:30:00,958
O mój Boże!

524
01:30:47,750 --> 01:30:49,708
Ten ogromny dom,

525
01:30:49,833 --> 01:30:52,375
biznes jubilerski
i zaniedbaną posiadłość.

526
01:30:52,458 --> 01:30:54,125
Co nam po nich?

527
01:30:54,208 --> 01:30:56,083
Czas otworzyć fabryki.

528
01:30:56,875 --> 01:30:59,542
- Dla ciebie...
- Dlaczego te wszystkie
zmartwienia?

529
01:31:09,583 --> 01:31:13,500
Dzisiaj to właściciele
fabryk rządzą światem.

530
01:31:14,000 --> 01:31:15,458
Czytaj gazety.

531
01:31:15,708 --> 01:31:17,292
Ale ty nie umiesz czytać.

532
01:31:17,750 --> 01:31:21,083
Nie da się prowadzić
fabryki w pojedynkę.

533
01:31:21,417 --> 01:31:24,208
Mając tysiąc robotników
pod sobą,

534
01:31:24,708 --> 01:31:27,208
staniesz się królem.

535
01:31:27,792 --> 01:31:29,625
Wszyscy się myliliście.

536
01:31:29,958 --> 01:31:32,458
Mój brat był głupcem,
chcąc przestawić się na handel.

537
01:31:32,542 --> 01:31:36,833
A ty jesteś głupcem,
myśląc, że zakochując się w tobie,
złagodzę sprawy.

538
01:33:32,375 --> 01:33:34,208
Odsuń się, ty wieprzu!

539
01:34:59,250 --> 01:35:00,875
Wynoś się!

540
01:35:02,375 --> 01:35:03,625
Co?

541
01:35:04,792 --> 01:35:06,583
Wynoś się teraz!

542
01:37:05,625 --> 01:37:07,833
Zajmij się domem.

543
01:37:08,250 --> 01:37:09,542
Uważaj.

544
01:37:09,917 --> 01:37:11,000
Dobrze?

545
01:39:56,833 --> 01:39:58,708
Tłumaczenie: Ehsan Khoshbakht
Napisy: L'Immagine Ritrovata
Powered by translatesubtitles.org